Niebieski Szlak graniczny był dla mnie bardzo wartościową lekcją pokory odnośnie istotności przygotowań oraz doboru sprzętu. Nawet z pozoru nieistotne przeoczenie może okazać się brzemienne w skutkach. Nie należy tego szlaku traktować pod względem ekwipunku na równi z GSB.

Prowiant

  • Na odcinku od Ustrzyk Górnych do Wysowej-Zdroju nie mijamy sklepów. Wyjątkiem są okolice przejścia drogowego w Barwinku, gdzie osobiście mogę potwierdzić sklepik na stacji Orlen. Moim zdaniem należy zaopatrzyć się w prowiant na każdy dzień wędrówki. W moim przypadku najlepiej sprawdziła się opcja z liofilizatami – 1 szt. z dań głównych jako obiadokolacja i 1 szt. z dań śniadaniowych (najbardziej moim kubkom smakowym podchodzą te od “Adventure Food”,  a w szczególności mięsne danie “Pasta Bolognese”)
  • Konieczny jest filtr do wody. Nie polecam tutaj filtrów grawitacyjnych lub pokrewnych. Kompletnie toto się nie nadaje do szybkiego uzupełnienia zasobów wody na trasie. Targanie wody na plecach na wieczór mija się z celem. Dotarłszy na miejsce biwaku naprawdę ostatnią rzeczą jaką potrzebuje morale to oczekiwanie na wodę, której potrzeba całkiem sporo: do obiadokolacji oraz na dzień następny do śniadania śniadanie i na czas wędrówki