Na granicznym odcinku niebieskiego szlaku karpackiego w kilku miejscach (*) można spotkać pamiątkowe zeszyty z wpisami turystów założone przez naszych słowackich sąsiadów. Piękna to tradycja i o ile w miejscach popularnych (np. schroniskach) ciężko byłoby oddać się podobnej lekturze to tutaj, gdzie dość rzadko kogoś można spotkać, każdy wpis sprawia że człowiek uśmiecha się pod nosem i dostaje motywacyjnego kopa na dalszą wędrówkę. Zapraszam zatem do lektury ocalonego od zapomnienia 1 roku wpisów pamiątkowych pozostawionych przez turystów pod Filipowskim Wierchem.

* Osobiście natknąłem się na poniższe punkty bezpośrednio na niebieskim szlaku karpackim (w kierunku na zachód):

  • Utulnia na wschód od Przełęczy Radoszyckiej (zeszyt był w 2017 roku natomiast w 2021 roku już takowego nie zastałem)
  • Skrzynka na drzewie przy odejściu zielonego szlaku słowackiego w okolicy szczytu Kopriwniczna (na zachód od Jasiela)
  • Skrzynka na słupku przy pomniku w okolicach Filipowskiego Wierchu (na wschód od Ożennej)
  • Skrzynka na słupku w okolicy szczytu Kamień (857)
  • Skrzynka na słupku na szczycie Baranie (754)

Jak pokazuje pierwszy z powyższych przypadków, okresowo można natknąć się na zeszyty w utulniach (niestety nie wiem kto opiekuje samymi zeszytami, natomiast ich zniknięcie bez podmiany na nowy wskazuje na kradzież lub spalenie).

Szperając w internetowych mapach dowiedziałem się o jeszcze jednej skrzynce – w okolicach Przełęczy pod Dziurkowcem (zawieszona na drzewie znajdującym się przy zielonym szlaku, ok. 100m od granicy, a więc już na terenie Słowacji i jednocześnie poza niebieską linią szlaku karpackiego co w obecnej sytuacji może powodować pewnego rodzaju problem).